Kącik literacki‎ > ‎

„Pola, Lena ,Ola i Julka ratują krainę wróżek”

opublikowane: 10 cze 2012, 04:57 przez SP 4 Lubań
Moi drodzy w powietrzu czuje się już lato, a z latem wakacje…
 Zachęcam wszystkich do rozwijania w wolnym czasie swoich pasji… może nawet nie wiecie, że drzemią w Was talenty literackie?
Wasze koleżanki napisały własne bajki.
Przeczytajcie, może będą to doskonałe inspiracje na wakacje..?
 Polecam- Wasza polonistka Beata Baczyńska-Smyczek

Pewnego pięknego dnia w niewielkim miasteczku Sulejowie na ulicy Kwiatowej 4 zdarzyło się coś, co nie zdarza się codziennie. Mieszkały tam wraz  z rodzicami dwunastoletnie siostry bliźniaczki. Jedna dziewczynka  miała na imię Pola, a druga Lena. Jedyną różnicą w nich było to, że Lena była wyższa, a Pola niższa. Obydwie miały średniej długości blond włosy oraz niebieskie oczy. Zawsze były ubrane i uczesane tak samo, lecz  wyróżniały je zupełnie inne charaktery. Pola lubiła nosić sukienki, spódniczki oraz chodzić na zakupy. Bardo dobrze się uczyła oraz umiała grać na wiolonczeli. Lena zaś była typową chłopczycą, interesowała się tylko piłką nożną i grami komputerowymi. A co z jej nauką? Nauką w ogóle się nie przejmowała, bo była za bardzo zajęta treningami piłki nożnej. To były zupełnie dwa inne światy!

A zaczął się właśnie ostatni dzień wakacji. Pola jak zwykle kończyła przygotowania do szkoły ,a Lena nawet ich nie zaczęła, hasała  jak zwykle po podwórku. Pola właśnie sprzątała przy oknie i zobaczyła, że w ogrodzie rosną róże, więc wyszła na dwór, by obejrzeć je z bliska.

-Jakie cudowne! –westchnęła.

-Ale skąd się tu wzięły, przecież nie sadziłam róż?- pomyślała.

Nagle usłyszała tajemniczą odpowiedź…

-To ja zasadziłam te kwiaty. -odpowiedział głos zza krzaków.

-Kto to powiedział ? – zapytała zdziwiona dziewczynka.

- Jestem kwiatową wróżką, mieszkam w twoim ogrodzie, a nazywam się Ania. Niestety naszą krainę zaatakowały złe wróżki, jedyne osoby, które mogą nam pomóc to: ty, twoja siostra i wasze dwie kuzynki Ola i Julka.

-Ale skąd ty je znasz? -spytała.

-Obok ich stawu mieszkają wodne wróżki. Czy spróbujecie nam pomóc? –zapytała wróżka Ania.

 -Oczywiście, że spróbujemy -odparła bardzo zdziwiona tą sytuacją dziewczynka.

-Przyjdź jutro w to samo miejsce o godz. 16:00 z siostrą i kuzynkami.

-Na pewno przyjdę. Do zobaczenia Aniu!

-Do jutra Polu!

Tego samego dnia po kolacji Pola powiedziała o wszystkim siostrze.

-Lena, wejdź na chwilę do mojego pokoju. Muszę Ci o czymś powiedzieć!

-Co się stało?

-Nie uwierzysz! Dziś widziałam w naszym ogródku najprawdziwszą wróżkę.

-Czy ty zwariowałaś, przecież wróżki nie istnieją!?

-Wiedziałam, że tak powiesz, ale jeśli mi nie wierzysz, musisz jutro ze mną pójść do ogrodu - powiedziała Pola.

-Zabierzemy ze sobą Julkę i Olę? -spytała Lena

-Świetnie! -powiedziała Pola.

Następnego dnia dziewczynki poszły do szkoły na uroczystość rozpoczęcia roku. Od razu po powrocie ze szkoły czekały na niezwykłe spotkanie.

-Lena, musimy zapytać mamę, czy możemy pójść po kuzynki.

-Dobra to ty zapytaj, bo ja muszę wyłączyć komputer, zanim zejdziemy na obiad.-powiedziała Lena, po czym pobiegła do pokoju.

-Mamo, mogę pójść z Leną do Julki i Oli? -zapytała dziewczynka.
-Oczywiście ,że możecie, ale po obiedzie.

-Dobrze mamo! -powiedziała Pola, po czym pobiegła na górę, poinformować swoją siostrę, która akurat wyłączyła komputer.

-Lena, możemy iść, mama nam pozwoliła.

-Świetnie, to pójdziemy.

Po obiedzie siostry wyszły na dwór, gdzie spotkały się ze swoimi kuzynkami.

-Co wy tu robicie? Zapytały jednocześnie.

-Idziemy was odwiedzić, a wy?

-My chcemy was do nas zaprosić!

-Musimy pogadać.-powiedziały Lena i Pola.

Dziewczynki weszły do domu i pobiegły do pokoju.

Na górze w pokoju Poli rozpoczęła się rozmowa.

-Słuchajcie, dziewczyny, byłam wczoraj w naszym ogródku i zobaczyłam prawdziwą wróżkę.

-A my chcieliśmy wam powiedzieć, że widzieliśmy wróżkę koło naszego stawu.-powiedziała Ola, a Julka tylko przytakiwała głową.

-Widziałam wróżkę, która powiedziała, żebyśmy wszystkie cztery przyszły dziś o 16:00 do ogrodu - powiedziała Pola.

-A która jest godzina?- spytały wszystkie dziewczynki Polę.

-Jest 16:00, więc musimy ruszać - stwierdziła Pola.

Po wejściu do ogrodu dziewczynki, zaczęły szukać wróżek. Aż nagle usłyszały głos zza krzaków róży.

-Jesteśmy pod kwiatem róży!

Dziewczynki zajrzały pod kwiatek, a tam cichutko siedziały cztery wróżki.

-Jestem wodną wróżką, nazywam się Nela - powiedziała fioletowa wróżka.

-Jestem wróżką owocową, nazywam się Karolina - powiedziała zielona.

-Jestem wróżką leśną, nazywam się Estera - powiedziała żółta.

-A ja jestem wróżką kwiatową, nazywam się Ania - powiedziała czerwona.

-Jednak nie zwariowałaś, ale jeśli tak, to ja też - powiedziała Lena.

-Jest nas aż 100. Mamy też królową, która włada wszystkimi mocami, nazywa się Sofia, ta wraz z innymi strażniczkami walczy ze złymi wróżkami. Pomożecie nam ocalić naszą krainę?

-Tak, oczywiście, że wam pomożemy. Tylko jak? -zapytała Ola.

-Na początek musicie się zmniejszyć do naszych rozmiarów - powiedziała stanowczo wróżka Nela.

-Ale jak? -spytały dziewczynki.

-Musicie wypić jeden łyk tego specjalnego napoju, by się zmniejszyć. -powiedziała Ania wskazując na kielich z eliksirem stojący obok.

Dziewczynki nic nie mówiąc podeszły i napiły się, co dziwne od razu stały się małe jak mrówki.

-Jak to możliwe? -zapytała Julka.

-To po prostu czary.-powiedziała wróżka Karolina.

-A więc jak mówiłam, musicie zmniejszyć się, by przebyć tęczową rzekę  i magiczny las .

Tam będzie stał zamek Sofii. Tuż przed nim rośnie kwiat w kolorach całej tęczy, musicie go zerwać i rozpylić jego magiczny nektar nad dachem królestwa.

-Ale skąd weźmiemy skrzydła? -spytały zdziwione dziewczynki.

-Już je macie! -powiedziały wróżki.

-To jest chyba trochę niebezpiecznie, a wy dlaczego nie możecie tam iść? -spytała Ola.

-Bo złe wróżki wyczują zapach magii i mogą nam zrobić krzywdę, a wtedy możemy już nigdy nie polecieć. Ale wy jak najszybciej ruszajcie, bo trzeba zdążyć przed zachodem słońca, po zachodzie  kwiat gaśnie na zawsze.

-A więc ruszamy?  spytała Pola.

-Ruszamy! -powiedziały Julka, Lena i Ola.

Szły przez cudowną łąkę, gdy nagle zobaczyły tęczową rzekę.

-Patrzcie, tam lśni coś kolorowego –powiedziała Ola.

-To jest tęczowa rzeka! –wykrzyknęła Lena, po czym wszystkie dziewczynki pobiegły w jej stronę.

-Tylko jak się przez nią przedostaniemy? –zapytała Pola.

-Przelecimy przez nią -odparła Julka.

-No racja, przecież mamy skrzydła. –przytaknęły dziewczynki, po czym przeleciały przez nią. Szły przez magiczny las, w którym rosły bardzo dziwne rośliny, z których Pola chciała zrobić bukiet, lecz bardzo mocno trzymały się ziemi i nie dało rady ich wyrwać. Po dwóch godzinach marszu doszły w końcu do zamku królowej.

Julka i jej bystre oko od razu zauważyło, gdzie rośnie tęczowy kwiat.

-Spójrzcie to  kwiat, o którym mówiły nam wróżki! -wykrzyknęła Julka.

-Biegnij Lena po niego i zerwij go, to ty jesteś z nas najszybsza! –wykrzyknęła Pola.

-Już go mam, lećcie nad zamek i rozpylcie go! Tylko szybko, bo słońce zachodzi! –wysapała zmęczona Lena.

Dziewczynki bez zastanowienia poleciały w górę i zaczęły rozsypywać pyłek nad zamkiem, lecz to nie działało.

-Chyba potrzebna nam jest Lena. –powiedziała pospiesznie Pola.

-Lena, Lena! Leć do nas! –krzyczały dziewczynki.

        Lena przyleciała, choć miała bardzo mało siły i pomogła koleżankom - czar prysł, a wszystkie wróżki były ocalone. Dziewczynki nigdy o tym wydarzeniu nie zapomną.

 

Autorka:  Kornelia Minkiewicz

Wiek:  12 lat

Klasa : Vc

Szkoła Podstawowa nr 4  im. Kawalerów Orderu Uśmiechu  w Lubaniu

 

Comments