Prolog

opublikowane: 26 sty 2016, 06:23 przez SP 4 Lubań

      Witam, przesyłam dziś wszystkim spragnionym czytania  - świeżutkie niczym cieplutkie bułeczki wstępy do książek…, które postanowiły cyklicznie publikować w naszym szkolnym kąciku literackim dwie uczennice z klasy 6b: Weronika Kęska oraz Berenika Piaśnik.

       Czytajcie…będziemy dopytywać  o Wasze wrażenia…, a może w niedalekiej przyszłości  zorganizujemy spotkanie autorskie z dziewczętami?

                                                                                                          Polecam – Beata Baczyńska - Smyczek

 

                                 Prolog

Wilk biegł przez zaśnieżony, iglasty las, próbując zgubić biegnący za nim pościg. Zwinnie omijał sosny znajdujące się na jego drodze, jednakże całą ucieczkę utrudniało szczenię w jego pysku.

 Miało białą, gdzieniegdzie kremową, bardzo krótką, prawie niewidoczną sierść. Uszy skryte były pod śnieżnobiałymi piórami obrastającymi jego szyję, kark oraz czubek głowy, co tworzyło pierzastą, naturalną koronę. Szczeniak zamiast naturalnych, wilczych łap, posiadał ptasie, ostro zakończone szpony. Znacznej długości ogon, falujący pod wpływem wiatru, składał się z samych wydłużonych i bardzo wytrzymałych, także białych, piór. Całość dopełniały lazurowe, pozbawione źrenic ślepia, przyszłego władcy Sailuny – rocznego Labhraidha Mathghamhaina Réamonna VI.

 Basior, który go porwał był jednym z członków Bractwa Antrovis. Zielona peleryna, ze znakiem stowarzyszenia: przekreśloną liczbą zero, z której po dwóch stronach odchodziły dwie poziome kreski, oznaczała równość każdego Klanu Wilków.

  Istniało bowiem dziesięć Klanów, czczących każdego z Wilczych patronów. Dwoma głównymi Klanami były Klany Dnia i Nocy, których patronami były Sun – Główny Bóg Dnia, oraz Moon – Główny Bóg Nocy. Do ośmiu pozostałych zaliczały się Klany: Powietrza – Bóstwa Kuraudo, Ognia – Bóstwa Ignis, Wody – Bóstwa Water, Lodu oraz Śniegu – Bóstwa Glaciesa, Czasu – Bóstwa Timea, Wszechświata – Bóstwa Galaxy, Ziemi – Bóstwa Nocturna, Burzy oraz Energii – Bóstwa Fulgura.

  Krajem nie mógł rządzić wilk, który nie posiadał za patrona jednego z Głównych Braci, a ponieważ pierworodny obecnego władcy władał lodem – ukrywano go przed wilczym społeczeństwem. Byłaby to ogromna skaza na honorze państwa, gdyby dowiedziano się, że potomek króla Lorcana III nie posiada żywiołu ani Dnia, ani Nocy, a moc Glaciesa – jednego z najbardziej nieprzystępnych i nielubianych Bóstw.

 Bractwo Antrovis pragnęło, by zaprzestano takich działań, biorąc za przykład Réamonna. Kierowali się równością każdego wilka. Chcieli, by zaniechano działań mających na celu zgorszenie tych, którzy za patrona posiadali Bóstwo, a nie Boga.

 Connor odetchnął z ulgą, kiedy nie słyszał już pościgu, a jedynie podmuchy zimnego wiatru. Możliwym było, że strażnicy wrócili się do Zamku po posiłki.

 Rozejrzał się. Po chwili wahania zawył przeciągle, z nutką euforii w głosie, oznajmiając swoim towarzyszom, że misja zakończyła się sukcesem.

 Gdy skończył, nadstawił uszu, nasłuchując. Po niespełna minucie od jego sygnału usłyszał odpowiedź. Miał wracać na Krucze Wrzosowiska, złożyć raport… i odpocząć przy kuflu grzanego miodu.

 Z nikłym uśmiechem na pysku skierował swoje łapy w stronę północy, gdzie znajdowała się ich kryjówka.

                                                                                                                            Weronika Kęska kl. 6b

 

 

 

Prolog

     Gdy zakończyły się zajęcia, natychmiast wyszły ze szkoły. Po drodze rozmawiały o wspólnym zainteresowaniu i można także powiedzieć – pracy. Miały niespełna piętnaście lat, a już w tak młodym wieku wykonywały tak męczącą i trudną pracę. Brunetka skręciła w wąską uliczkę i weszła do domu. Jej przyjaciółka zniknęła za rogiem. Wiedziały, że niedługo się spotkają.

     Minęła godzina dwudziesta pierwsza. Pluszak Kimi spokojnie leżał na łóżku, lecz tylko przez chwilę. Gdy Joy przebrała się już w piżamę, Kimi  zaczął latać po całym pokoju i krzyczeć. Wiedziała już, co się dzieje. Jednym pstryknięciem palców przebrała się i przekroczyła portal, otwarty przez przebudzonego pluszaka.

     - Dlaczego tak późno?! – odezwał się znajomy głos Ross.

- Narzekasz, jakby to był pierwszy taki przypadek. – odpowiedział sucho, drugi kobiecy głos. Oba umilkły, gdy ujrzały miejsce, w którym się znajdywały.

- Wesołe miasteczko? – odezwała się cicho Ross. Nie usłyszała odpowiedzi. To miejsce nie wyglądało jednak na takie wesołe, jakie są zazwyczaj parki rozrywki.

     Kimi rozglądał się nerwowo i w pewnym momencie pofrunął w stronę kolejki. Za nim oczywiście Joy i jej przyjaciółka – Ross. Chciały jak najszybciej to zakończyć i wtulić się w miękkie poduszki. Kimi najprawdopodobniej myślał o tym samym.

     Dotarły. Już widziały go z daleka. Co dokładnie? Koszmar. Niemiły,  czarno – biały stwór, niszczący wszystko oraz  siedzący w myślach i wyobraźni jakiejś osoby. Był potężny.

     - Nie będzie łatwo… - powiedziała Joy i wyruszyła naprzód. Tuż za nią Ross i Kimi.

- Dlaczego my? – pomyślała nerwowo brunetka i zadała pierwszy cios swoją ukochaną kataną.

 

                                                                                                              Berenika Piaśnik kl. 6b

Comments