Wycieczka Zakopane - Kraków

opublikowane: 11 cze 2012, 08:34 przez SP 4 Lubań   [ zaktualizowane 18 cze 2012, 12:46 ]


  Uczniowie klasy Va i Vc w maju 2012r. odwiedzili   najpiękniejsze miejsca w Polsce….

O tym gdzie byli i co widzieli  chętnie mówią i piszą …

 Przeczytajcie- zapraszamy…

  Beata Baczyńska – Smyczek i Elwira Wojtusik

 

        „Wycieczka Zakopane - Kraków”

( kartka z pamiętnika)

   Drogi Pamiętniczku!

            Przeżyłam coś naprawdę niezwykłego! Pod koniec maja, w dniach od 28 do 31 spotkało nas to znaczy  klasę V a i V c  coś wspaniałego, a mianowicie czterodniowa wycieczka w góry! Wyprawa rozpoczęła się już o godzinie 4:00 rano wyjazdem do Zakopanego. Dobrze mówię! Aż tak wcześnie rano musieliśmy wstać! Wprawdzie wszyscy byliśmy zmęczeni, ale nie okazywaliśmy tego. Na naszych buziach promieniały słoneczne uśmiechy. Pełni ekscytacji ruszyliśmy w długą, choć bardzo przyjemną podróż po nowe doświadczenia i doznania. Pierwszy dzień naszej wycieczki spędziliśmy w Zakopanem. Zwiedziliśmy Dolinę Strążyską, Polanę Strążyską i Wodospad  Siklawica. Muszę przyznać, że ten wodospad  pomimo swej małej wielkości w porównaniu oczywiście do innych wodospadów, jest naprawdę przepięknym wytworem natury... Dodam jeszcze, że o wszystkim, co oglądaliśmy, opowiadał nam nasz przewodnik lub przewodniczka, zależnie od tego, co w danym czasie mieliśmy okazję zobaczyć. Zmęczeni, choć  gotowi na każdą dawkę wrażeń  udaliśmy się do pięknego góralskiego pensjonatu, by zjeść posiłek, porozmawiać ze sobą, opowiedzieć o swoich odczuciach dotyczących wycieczki i nabrać sił  na kolejną porcję wysiłku, która czekała nas już następnego dnia... Wyjawię Ci, że  mimo zmęczenia chyba nie było takiej osoby, która by żałowała lub nie cieszyła się z pobytu na tej wycieczce! Moim zdaniem ta wyprawa była fenomenalna! Nie mogę znaleźć słów, które opisałyby moje... a  także innych uczestników, zadowolenie. Kolejnego dnia odbyła  się wycieczka do Chochołowa na bacówkę, gdzie obserwowaliśmy pokaz wyrobu serów góralskich: bryndzy, buncu i oscypków połączony z degustacją. Nie mogę jednak powiedzieć, że są to moje ulubione sery. O nie! Jedno trzeba im przyznać - mają swój specyficzny smak!.  Tego dnia mogliśmy także kupić pamiątki, na  Krupówkach ogarnął nas istny  „szał pamiątkowy”!

 Wydaje mi się jednak, że największe wrażenie zrobił na nas  zjazd i wjazd na Gubałówkę, z której roztaczał się niebiański widok na Tatry... Panorama gór była tak przepiękna, że nie można było oderwać od niej wzroku... Niektórzy stali po kilkanaście minut i wpatrywali się w ten krajobraz wysokogórski.  I tak zakończył się drugi, pełen wydarzeń dzień. Trzeciego dnia naszej wycieczki zwiedziliśmy Kraków, a w tym Stare Miasto, Barbakan, Bramę Floriańską, Rynek i Ratusz, przepiękny Kościół Mariacki, pełne straganów Sukiennice, drogę królewską, Collegium Maius, rozmaicie zdobione wzgórze wawelskie oraz stare komnaty, katedrę, groby i oczywiście wielki dzwon, który bije bardzo rzadko, tylko  podczas wyjątkowych uroczystości. Był on naprawdę wielki! Mieliśmy nawet okazję go dotknąć, choć ja osobiście go nie  dotykałam, bo z moim „szczęściem” do tego typu rzeczy, bałam się, że mogłoby coś się stać... Wolałam nie ryzykować...

     Kolejną atrakcją były podziemia  Rynku Krakowskiego, gdzie mogliśmy zobaczyć jak wyglądały przyrządy codziennego użytku sprzed wieków, na przykład: buty, miski, sztućce, spinki, opaski, a nawet  dawne miary i wagi. Nasza pani przewodnik zapoznała nas z dawnym sposobem pozbywania się zwłok. Oprócz tego dowiedzieliśmy się jeszcze wielu ciekawych informacji. Przyznam , że zdziwiło mnie to, że ludzie żyjący w dawnych epokach potrafili tak dużo zrobić bez dobrego sprzętu, który ułatwia nam dziś  pracę, taka na przykład maszyna do szycia ułatwia nam wykonanie obuwia, natomiast dawniej ludzie wytwarzali wszystko za pomocą jedynie własnych rąk. To jest zadziwiające... Powinniśmy brać przykład z naszych przodków i szanować ich, bo dzięki nim jesteśmy tym kim jesteśmy, czyli mądrymi, wykształconymi istotami, które cały czas się rozwijają i rozwijać będą. Na tym skończyliśmy ten dzień...

   W błyskawicznym tempie nastał ostatni poranek naszego „wycieczkowania”. Czekało na nas wspaniałe miejsce- Ogród Doświadczeń.! Muszę przyznać, że było wręcz bosko!!! Nasza przewodniczka opowiadała nam  tak interesujące rzeczy, że nikt nie mógł oderwać wzroku od jej ust. Dowiedzieliśmy się dzięki jakim siłom  działają  różne zjawiska. Było to naprawdę intrygujące... Każde  słowo naszej pani przewodnik trafiało do naszych główek tak szybko, że nie trzeba było powtarzać. Okazało się, że żadne zjawisko nie dzieje się „samo z siebie”, tylko jest spowodowane oddziałującą na nie inną siłą. To nieprawdopodobne! Podnieceni i w dobrych nastrojach opuściliśmy Kraków. W kolejnej, niestety ostatniej części wycieczki zwiedziliśmy Ojcowski Park Narodowy, a w nim bajeczną Dolinę Prądnika, zawierającą setki tajemnic Jaskinię   Nietoperzową, majestatyczne ruiny zamku w Ojcowie oraz dziedziniec zamku w Pieskowej Skale. Sensacją stała się ogromna Maczuga Herkulesa, która jest ostańcem wapiennym. Dotąd znaliśmy ją tylko z książek... Powiem ci Pamiętniczku, że bardzo ucieszyłam się, gdy już ją zobaczyłam. Wszyscy byliśmy pod wrażeniem jej rzeczywistych wymiarów.

            I tak w miłej atmosferze, pełni  nie do opisania wspomnień i  wrażeń udaliśmy się w drogę powrotną, w czasie której mogliśmy wymienić się  spostrzeżeniami na temat tej wspaniałej, choć zdaniem wszystkich wycieczkowiczów, za krótkiej wycieczki...Przyznam , że chciałabym powrócić tam jeszcze raz, by móc choćby przez minutkę popatrzeć na góry, które do dziś goszczą w moim sercu i zostaną tam na wieki... Warto pamiętać, że przedmioty niszczą się, z czasem o nich zapominamy, natomiast marzenia, widoki, miłe chwile będą w naszych sercach na zawsze..

         Dziękuję Ci drogi Pamiętniczku, że mnie wysłuchałeś i obiecuję, że już niebawem znów podzielę się z tobą ciekawym faktem z mojego życia. Do zobaczenia!                        

                                                                                     

 Nikola Sierczyńska kl Va

 

                     „Wycieczka Zakopane - Kraków”

( sprawozdanie)

 

     Oh Tatry! Piękne, wysokie góry. Ujrzeliśmy je podczas wycieczki w dniach od 28 maja do 31 maja 2012 roku. Spotkaliśmy się wczesnym rankiem28 maja i wyruszyliśmy w podróż ,towarzyszyło nam podniecenie oraz radość.

       Kiedy dotarliśmy do Zakopanego natychmiast ruszyliśmy na trasę po terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, naszym celem był wodospad Siklawica. Niestety pogoda nam nie dopisała, ponieważ zaczął padać deszcz. Podczas ulewy schroniliśmy się w górskiej herbaciarni, wyjątkowej, pierwszy raz w życiu widzieliśmy menu napisane dialektem!  Gdy deszcz ustał powędrowaliśmy dalej. Wkrótce ujrzeliśmy Siklawicę. Pan przewodnik po góralsku przekazywał nam  różne ciekawostki o Tatrach. W trakcie opowieści dowidzieliśmy się, że znajdujemy się pod północną ścianą Giewontu ,wtedy nasze głowy uniosły się ku niemu, góra wyglądała imponująco zupełnie jak śpiący rycerz. Kiedy schodziliśmy nasze nogi ślizgały się po mokrych skałach wapiennych. Następnie udaliśmy się do pensjonatu „Orle Gniazdo”. Gospodarze byli  rodowitymi góralami, więc mieliśmy okazję posłuchać gwary podhalańskiej. Tam czas wolny spędzaliśmy na przyjemnych grach i zabawach na świeżym powietrzu. Dodatkową atrakcją okazała się biesiada przy ognisku.

       Kolejnego dnia wjechaliśmy na Gubałówkę, skąd mogliśmy podziwiać niesamowite wysokogórskie krajobrazy.  Następnie udaliśmy się na degustację serów górskich do najprawdziwszej bacówki, gdzie widzieliśmy od początku do końca jak baca wyrabia  oscypki, które smakowały wybornie.

       W środę tuż po śniadaniu wyjechaliśmy do Krakowa. Obejrzeliśmy  Zamek Królewski  oraz Katedrę na  Wawelu . Następnie weszliśmy do kościoła Mariackiego, gdzie oczarował nas Ołtarz Wita Stwosza ,o którym dwa tygodnie wcześniej rozmawialiśmy na lekcji j. polskiego. Usłyszeć o nim , a zobaczyć na własne oczy jego majestat to zupełnie coś niezwykłego! Później udaliśmy się do muzeum znajdującego się w podziemiach  Rynku Krakowskiego, gdzie pani przewodnik ciekawie mówiła o wykopaliskach archeologicznych , gdzie obok prawdziwych eksponatów otaczały nas  makiety  oraz inne  multimedialne przekazy  .

       W ostatnim dniu wycieczki udaliśmy się do Ogrodu Doświadczeń, który  na wszystkich zrobił ogromne wrażenie . Uważam, że do tego miejsca pasuje powiedzenie że  „ nauka to potęgi klucz” .

 Ostatnim punktem naszej wycieczki  był Ojcowski Park Narodowy, a w nim słynna Maczuga Herkulesa- ta skała naprawdę robi wrażenie…  

 Wycieczka  bardzo mi się podobała  i  przez bardzo długi czas będę ją wspominała.

 

                                                                                           Kornelia Mazur Va

Comments